Grand Prix Celestynów cz. 2

Wczoraj dobył się drugi etap Grand Prix Celestynowa. Należy przykryć woalem milczenia kolejne problemy organizacyjne, bo w gruncie rzeczy to biegacze tworzą atmosferę, którą potem wspominamy nawet latami. Tak też było i tym razem!

Na starcie stawili się trzej zawodnicy PLIK TEAM – niczym trzej muszkieterowie: Rafał, Boguś i Robert. Pogoda zdecydowanie pod psem: kropiło, zapowiadała się zlewa a temperatura powietrza nie przekraczała 12 stopni. Gdy zaś zawiało, miało się wrażenie, że za chwilę spadnie śnieg. Może dzięki tej aurze udało się zrobić solidniejszą rozgrzewkę (co było warunkiem przetrwania warunków pogodowych do czasu startu!) i doczekać do znowu przesuniętego czasu startu biegu.

Tym razem trasa była bardzo wymagająca. Padające od kilku dni deszcze potrafiły rozbłotnić każdą możliwą szczelinę dróg leśnych. Oprócz więc nawierzchni z głębokim piaskiem, mieliśmy błota, kałuże, mnóstwo korzeni, ostre podbiegi i zbiegi a nawet rów z wodą do przeskoczenia (ponad. 1,5m szerokości).

Pierwszy z nas na metę wpadł Rafał ponownie zajmując trzecią pozycję w kategorii OPEN. Robert dobiegł jako piąty a kilka minut później Boguś. Wyników oficjalnych ciągle nie ma, więc znowu nie możemy powiedzieć nic na pewno.

Gratulujemy i trzymamy kciuki w finale! Już za tydzień!

Czytaj dalejGrand Prix Celestynów cz. 2

Grand Prix Celestynów I

Wrzesień do miesiąc gdzie teoretycznie przechodzimy powoli do roztrenowania po sezonie. Nie tym razem jednak! Drużyna postanowiła wystąpić w Grand Prix Celestynowa. Lokalna, nie duża impreza, która swoją formułą „zmusza” do aktywnego trenowania i startów jeszcze przez wrzesień.

Grand Prix składa się z trzech biegów na różnych dystansach – my wybraliśmy najdłuższy: 10 kilometrów. Najważniejsza jest oczywiście klasyfikacja generalna, ale nie sposób tez pominąć poszczególnych wyników. Ale o nich za chwilę.

W pierwszej edycji drużyna wystąpiła w czteroosobowej grupie: Rafał, Piotrek, Boguś i Robert. Organizacyjnie impreza nieco chaotyczna i należy się cieszyć, że udało się wystartować o odpowiednim czasie 😉 Tak czy owak: udało się!

Pogoda bardzo udana: nie za ciepło, słonecznie i wystarczająco sucho, aby każdą kałużę obiec suchą nogą. Trasa bez większych podbiegów, utrudnień, piasków – trailowa, ale należy ją zaliczyć do łatwych, a tym samym dość szybkich.

Pierwszym zawodnikiem naszej drużyny na mecie był Rafał, zajmując 3-cie miejsce w kategorii OPEN. Tuż za nim pojawił się Robert rezerwując sobie 4-te miejsce w OPEN. Następny na metę dobiegł Piortek a potem Boguś. Miejsca ich ciągle nie są znane (brak wyników) :/

Gratujemy udanego występu i liczymy na podobne emocje w drugiej edycji Grand Prix Celestynowa.

Czytaj dalejGrand Prix Celestynów I