parkrun_51-3Mokro, pada, błoto, kałuże i zimno – poniżej 7 stopni. Aura nieprzystępna i niezachęcająca. Są jednak zawodnicy, którzy ciągle chcą biegać i uczyć się dystansu 5 kilometrów. Oczywiście mowa o naszym najmłodszym podopiecznym, Idze. Dziś pobiegliśmy tylko we dwoje: ja jako trener, którego zadaniem było zadbanie o równomierny bieg, oraz Iga, jako młody adiutant, startujący po raz trzeci na dystansie 5 kilometrów. Chociaż jak się dobrze zastanowić, to mieliśmy jeszcze jednego zawodnika. Niestety nie udało się go zarejestrować – może dlatego, że to pies :). Tak, w tym biegu debiutował nasz pies, Makan.

Iga przebiegła ten bieg w czasie powyżej 38 minut, wiec daleko poza swoją życiówką. Plan jednak był nieco inny: przebiec całą trasę bez przechodzenia do marszu. Cel został osiągnięty. Do tego fantastyczny finisz na długości 200 metrów w oszałamiającym tempie. Wprawdzie po drodze Iga zaliczyła lekką kolkę, ale po ostatnich lekcjach walki z kolką, poradziła sobie z nią bez konieczności zatrzymywania się czy przechodzenia do marszu. Szybko się uczy to nasze dziewczę!

Pies na pierwszym okrążeniu miał trochę problemy z odnalezieniem się. Następne okrążenia jednak biegł już bardzo równo i spokojnie. Nagrodą było rzucanie patyczka (długości około jednego metra). Do domu wracał zmęczony, spełniony i śpiący. Dołączamy gratulacje dla całej trójki!

parkrun_03-3

Dodaj komentarz

Close Menu
%d bloggers like this: